Skip to main content
Vistech

Postech Saguenay: firma rodzinna!

Jul 20, 20213 min read

MAŁY PRZYSTANEK W KRAINIE BORÓWEK

Nasz kamper przejechał przez zapierające dech krajobrazy Parku Narodowego Grands-Jardins, gdzie zrobiliśmy krótką przerwę na zdjęcia przy centrum dla zwiedzających Mont-du-Lac-des-Cygnes. Domek powitalny był zamknięty, bo zbliża się sezon urlopowy, ale spektakl natury i tak nas witał. Jechaliśmy dalej, przez las wciąż okryty śniegiem i obok jezior usianych płatami lodu. Wiosna naprawdę nie spieszyła się do Saguenay-Lac-Saint-Jean!

Dalej na trasie natknęliśmy się na niezbyt płochliwego łosia, a kilka zakrętów później zobaczyliśmy dwa kolejne. To na pewno były matka z cielakiem, które nie marudziły, by skryć się w lesie! Trasa była tu naprawdę piękna, a zespół zgodnie stwierdził, że gdyby nie trzeba było tak trzymać się harmonogramu, kolejnym etapem podróży byłoby po prostu zatrzymanie się i podziwianie widoków! Nasz drugi przystanek: punkt widokowy dokładnie na granicy Charlevoix i Saguenay-Lac-Saint-Jean, nad jeziorem Mitcha, z którego mieliśmy doskonały widok na oba regiony.

Tuż przed zmrokiem dotarliśmy do domu Lyndy i Mario, gdzie bardzo na nas czekano! Gdy kamper był już zaparkowany i podłączony na podwórku gospodarzy, od razu poczuliśmy się jak w domu. Ila zaprzyjaźnił się z Emy, ich małą chihuahuą, a na polecenie Lyndy zespół zamówił pizzę z Rodi Pizzeria, zanim poszliśmy spać. Następnego dnia o 7:15 byliśmy już na podwórku, ustawiając kamery i przygotowując się, by towarzyszyć rodzinie w ich bardzo pracowitym dniu. Ich syn Mikael przywitał się z nami, zanim odebrał zlecenia na dzień i pomógł tacie, Mario, załadować pale śrubowe. Lynda odbywała tymczasem poranną rozmowę z Benoitem, ich wspólnikiem w Lac-Saint-Jean, który też należy do rodziny. „Uwielbiamy pracować z dziećmi! Jesteśmy z Vistech od 17 lat, a one to nowa krew. Gdyby kiedyś chciały przejąć biznes, będą już miały przewagę”, wyjaśnia Lynda, która z troską dba o swój światek z całą życzliwością głowy rodziny i doświadczonej szefowej firmy.

Bez wahania ta piękna rodzina ruszyła na place budowy zaplanowanych na ten dzień klientów, a telefony od klientów napływały jeden za drugim. Ponieważ Lynda była z nami przez cały dzień, telefony powierzyła siostrzenicy: była zdecydowana pokazać nam ukończony projekt, z którego jest ogromnie dumna: kładkę w Jardins Scullion. Spotkaliśmy tam Jean-Michela Mungera, inżyniera z Groupe Genius, który często współpracuje z Vistech i ceni zarówno wszechstronność pali śrubowych, jak i profesjonalizm partnerów. Pojechaliśmy na małą wycieczkę meleksem przez ogród iglaków, a Lynda zaproponowała, że zrobi nam wspólne zdjęcia. Potem przeszliśmy przez betonową kładkę, ważącą tyle co cztery płetwale błękitne, wspartą częściowo na palach śrubowych. Wkrótce nadszedł czas pożegnania.

Opuszczając Saguenay-Lac-St-Jean, mieliśmy jeszcze daleką drogę przed dotarciem na Wyspę Księcia Edwarda. Przy każdej wizycie zyskujemy przyjaciela, którego trzeba zostawić, gdy ruszamy dalej, ale choć trochę smutno nam żegnać każdego z poznanych partnerów, niecierpliwie czekamy na spotkanie w kolejnym miejscu!

Back to all articlesHave a project? Find an installer
ZadzwońWindsor, ONKontakt
Postech Saguenay: firma rodzinna! – Pale śrubowe Vistech